Kazio dziękuje za głosy- zajął 19 miejsce.
Rozpaczać nad minionym nieszczęściem to najpewniejszy sposób, by przyciągać inne. William Szekspir.
Stres napędza chorobę, choroba i leczenie powoduje kolejny stres i tak koło się zamyka.
Jeżeli dodamy do tego jakiekolwiek nieszczęśliwe wydarzenie - pojawiają się dodatkowe komplikacje.
Kiedy wróciłam ze szpitala po operacji byłam zdezorientowana.
Pomogła mi znajoma mojej mamy.
Nie zapytała na co jestem chora, lecz przyniosła różne książki i broszury.
' Możesz wygrać z rakiem '- stara pozycja- mówi o profilaktyce i terapii nowotworów, podkreśla związek raka z alergią.
Jeżeli jesteś alergikiem- możesz zachorować na raka, jeżeli chorujesz na raka - możesz zostać alergikiem.
Od 3 lat, z każdym dniem czułam się coraz gorzej. Wykonałam wiele badań, które nie wykazały przyczyn dolegliwości. Byłam załamana. Nikt nie potrafił mi pomóc.
Myślę, że to co teraz napiszę może być pomocne, także ludziom zdrowym.
Nie zrażam się tak łatwo, o nie.
Dzięki życzliwym osobom trafiłam do Pani doktor. Czy pamiętacie posty: ' Ganoderma ' i ' Kwanty energii ' ?
Z własnej kieszeni sfinansowałam dość kosztowne- nierefundowane badania i opracowanie diety ( w cenie badania ).
Powszechnie uważa się, że pokarmy takie, jak czosnek , cebula, gryka, papryka, buraki, świeże warzywa i owoce, ryby są zdrowe.
Niestety mogą też wyzwalać reakcję układu odpornościowego i powodować opóźnioną alergię pokarmową. Mogą wywoływać ją różne produkty
Opóźniona alergia pokarmowa to łamigłówka, której objawy pojawiają się po 45 minutach do 3 dni. Jest ciężka do zdiagnozowania. Chroniczny stres, przeżycia traumatyczne i przeciążenie układu odpornościowego to ważne czynniki w jej powstawaniu, ale nie jedyne.
Jest ponad 70 objawów tej alergii w tym bezsenność, bóle głowy, mięśni, stawów, zmęczenie psychiczne, fizyczne.
Przez przypadek trafiłam do alergologa i dermatologa. Bez tej wizyty marnie wyglądałoby moje życie.
Opracowano dla mnie dietę w oparciu o LEAP, którą zmodyfikowała nieco Pani Doktor.
Wierzę w dietę LEAP, wierzę w biologię. Procesy biologiczne zachodzą powoli, ale są skuteczne.
Powoli wraca mi humor i zdrowie.
To moje ciasta świąteczne, które upiekłam z mąki orkiszowej, bez dodatku cukru: keks z suszonymi owocami i szarlotka z moich jabłek z rodzynkami - wypróbowałam- można jeść ją jeszcze gorącą. Pycha.
Piekę również chleb orkiszowy z podkiełkowanej pszenicy.
Podkiełkowana pszenica mniej zakwasza organizm, niż niepodkiełkowana.
O orkiszu napisał ciekawie Dom Pod Sosnami, jeden z moich ulubionych blogów- Liebster Blog.
Używam mąki orkiszowej w zastępstwie mąki pszennej. Orkisz zawiera więcej glutenu, ale jest on bardzo dobrze przyswajalny.
Wadą orkiszu jest jego wysoka cena.
Kto ma możliwości może sam zająć się jego uprawą.
O równowadze kwasowo-zasadowej można poczytać w książce dr Janasa.
Jeżeli znajdziecie czas posłuchajcie audycji o równowadze kwasowo- zasadowej - z udziałem Pani Doktor, u której się leczę. Emitowała ją 3- ka Polskiego Radia- ' Jeśli herbata to tylko zielona '.
Warto przeczytać też książkę o alergiach.
Wśród produktów wysoko kwasowych znajdują się: leki chemiczne, napoje gazowane, piwo, alkohol, papierosy, kawa, czarna herbata, cukier, chleby pszenne itd.
Książka i audycja warte są polecenia.
Chleb orkiszowy
Składniki:
400 g mąki orkiszowej
1 łyżeczka soli
1/2 saszetki suchych drożdży (7 g)
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka miodu
300 ml ciepłej wody
Sposób wykonania:
1. Mąkę, sól i drożdże, wymieszać.
2. W środek mieszanki wlać oliwę, miód, wodę, dobrze wyrobić (min. 5 min), aż
3. Uformowane ciasto przenieść do wysmarowanej masłem i wysypanej otrębami foremki, przykryć i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia i podwojenia objętości na około 1 - 1,5 h.
4. Przed pieczeniem wysmarować mlekiem.
5. Piec w temperaturze 200ºC przez około 40 - 50 minut, do zbrązowienia.
Chleb skopiowałam stąd.
Są stworzenia, które nie muszą się troszczyć o dietę i nie mają nadwrażliwości pokarmowej.

Kilka dni temu- tak wyglądały ptasie stołówki. Dzisiaj są praktycznie puste. Śnieg i lód stopniał, ale zima jeszcze wróci.
Dużo ptaszków w blogosferze, ale moich jeszcze nie było.
To nie szarlotka, ale Golden - pycha.
Ja też coś dla siebie znalazłem.
I jemiołuszka zdążyła przed zmrokiem.
Jakie dobre jabłuszko!
Bombki na choince.
Nie, to dzwońce.
Kiedy przelatuje nad nami duży ptak, chowamy się głęboko pomiędzy gałązkami berberysu, a kiedy odleci, wyskakujemy z powrotem na wierzchołki. Lubimy też przebywać w krzakach pnących róż.
W ogrodzie funkcjonują 4 karmniki- wszystkie są oblegane.
Ptaki zjadają od 150 do 200 kg słonecznika. Słonecznik kupujemy w dużych workach, w Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej.
Na zakończenie zagadka : wymieńcie gatunki ptasiorów, które widzicie na ostatnim zdjęciu.
Z zimowymi, gorącymi pozdrowieniami.
Zdjęcia z ptakami są super!
OdpowiedzUsuńWdzięczny zimowy temat, popularny na wielu blogach. Ptasiarstwa jest armia, nie mieszczą się wszystkie w karmnikach.
UsuńRudzik jest stałym bywalcem.
uwaga!
OdpowiedzUsuńnazywam ptaszenta :
wróbelki, sikoreczki, kafka, dzwońce i jemiołuszki :)
tadam
wygrałam, co nie ?:PPP
dla mnie bys nawet wygrala, ale o dzienciolkach zapomnialas!
UsuńGdzie Wy te sikorki, kafki, dziecioły i jemiołuszki widzicie Artystki Moje ? Hmmm ?
Usuńz małych ptaszkóf znam jeszcze kolibra...
UsuńSama jesteś niezły ptaszek Gagusiu
UsuńIntersujace rzeczy prawisz
OdpowiedzUsuńciekawe z ta alergia
ja nigdy nie mialam, ale rok przed tym jak znalazlam guza cala wiosne kichalam jakbym miala katar sienny
na ptakach nie znam sie nic a nic, ale zjecia robisz pienkne!!
Nie prawię, chcę pomóc innym, którzy cierpią. Wybór należy do nas, ja nie namawiam nikogo na siłę. Poza tym ciekawe jest to wszystko, co proponuje Pani Doktor. W moim przypadku działa i jestem szczęśliwa, że Ją spotkałam.
UsuńNigdy nie miałam żadnej alergii- teoretycznie, chociaż miałam problemy skórne.
Skurcze jelit nie kojarzyły mi się z alergią.
Kawki też nie mogę, ani pieprzu.
Słuchałaś o herbacie z cytryną ?
nie?
Usuńa co?
Najlepiej posłuchaj 6 minutowej audycji.
UsuńDobry wieczór, Zofijanko! Napisałaś bardzo ciekawy post. Wchodzę już dzisiaj do Ciebie po raz enty, bo wciąż chcę go sobie przeczytac i przemysleć. Wchodzę też w proponowane przez Ciebie strony - w artykuł o Twojej Pani Doktor, o Twojej diecie, a teraz słucham audycji radiowej, którą zalinkowałaś.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem, czy dowiedziałaś sie na co jesteś uczulona i jakie były tego objawy?
Bo jak się tak głebiej zastanowić, to chyba każdy na coś cierpi - najpopularniejsze są te bóle głowy o niewyjaśnionej etymologii. Byłażby to właśnie alergia pokarmowa? Niesamowite!
Dziękuję za te ciekawe, inspirujące do przemysleń informacje!
Witaj Olgo
UsuńNa to wyglada, że to może być alergia. To właśnie chciałam Wam powiedzieć.
Produkty, których używamy często, codziennie mogą powodować alergię, której objawem jest np: ból głowy.
Na migreny czy bezsenność stosujemy tony drakońskich leków, które dodatkowo zakwaszają organizm.
To co proponuje Pani Doktor otworzyło mi oczy na to, że tradycyjne leczenie, w niektórych wypadkach mija się z celem. Leczone są objawy, a nie przyczyny.
Cóż Pani Doktor niejednemu pomogła. Moja Onkolożka wyraża się z wielkim szacunkiem o Pani Doktor i ufa, że mnie wyleczy.
Dowiedziałam się, że jestem uczulona np: na ryż,kawę,pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, itd. lista jest bardzo długa
UsuńObjawy: bóle głowy, zmęczenie fizyczne nawet po przespanej nocy, częsta bezsenność itd.- tu też długa lista różnych objawów.
A czy takie testy alergiczne robi sie na każdy produkt osobno? I cz to jest drogie?
UsuńTo badanie z krwi- jednorazowe. Koszt spory - 1850,00 zł
UsuńPomimo wszystko warto wybrać się do Pani Doktor. Ona decyduje czy potrzebny jest ten test. Leczę się już od kilku miesięcy i jeszcze to potrwa.
Straszna kwota!!! U nas na razie cienko...Musimy siebie po prsotu obserwować i patrzeć na co i jak reagujemy.
UsuńAle w Twoim przypadku kazde pieniądze warte są tego by je skądś wysupłać i zadbać o swoje zdrowie. To jest chyba najwyższy rodzaj determinacji, po tak cięzkiej chorobie nowotworowej...
Kwotą blisko 2 tysięcy się zatchnęłam, ale się opłaciło.
UsuńJa zaobserwowałam 2 spośród blisko 20 produktów, na które jestem wrażliwa.
Dla mnie zdrowie jest najważniejsze i nie są to puste slowa.
Szkoda, że takie nowoczesne leczenie, nie jest w Polsce normą. Myślę,że na dłuższą metę byłoby to opłacalne
Tak, szkoda, że niewiele sie mówi o takim leczeniu, a właściwie o takiej profilaktyce. Moze jednak ktos ma w tym jakis interes? Wszak koncerny farmaceutyczne musza z czegoś życ. Lekarze tez A my? My jestesmy niczym innym, jak źródłem dochodów a takich lekarzy z prawdziwego zdarzenia, to coraz trudniej znaleźć...
UsuńTo prawda. Wszystko kręci się wokół kasy koncernów, hipermarketow, zagranicznych inwestorów.
UsuńKiedy jadę do Pani Doktor spędzam u niej w gabinecie ponad godzinę. Tłumaczy mi wszystko co i jak, objaśnia dokładnie.
Pisze artykuły do Nowin Rzeszowskich, książkę kucharską.
Poszukaj w googlach- w styczniu ukazał się jej artykuł o równowadze kwasowo- zasadowej w Nowinach Rzeszowskich. Miałam przeczytać ten artykuł, ale zapomniałam.
Przyjmuje też na fundusz.
UsuńDziekuję za cenne informacje, Zofijanko! Musze sobie zalinkować te wszystkie ciekawe strony od Ciebie, bo co będzie, gdy pewnego dnia skasujesz bloga?:-))
UsuńDzisiaj mam ochotę skasować kilka postów - wiadomo o czym- o walce z wiatrakami. Nie wiem na co liczyłam piszać je.
UsuńMoże masz rację z tymi linkami...
Musiałaś to z siebie wyrzucić. Bo to boli, gdy trzyma sie w środku tyle frustracji, bezradności i żalu. Liczyłas, może nieco naiwnie na to, ze ktoś Ci realnie pomoże w tej sytuacji. A czy Twojego bloga odwiedzaja ministrowie, posłowie i sam pan premier we własnej osobie? Nie, tu przychodza tacy zwykili, czujący, podobni do siebie ludzie. I kazdy ma swoje problemy i nierozwiazywalne sytuacje. Wiec jakos rozumiemy sie wzajemnie. i to tylko tyle i az tyle.
UsuńA Ty nie kasuj niczego, bo twoja opowieśc o ogrodzie choć tak strasznie smutna, to i piekna jest przecież!!!
Dzięki.
UsuńTo prawda.Też tak to czuję.
Chciałam pokazać Wam to co się dzieje w tym kraju, że to walka na noże o koryto, dalej żądzą Ci sami, tylko pod innym sztandarem pt. 'Biznes'
Pokazałam, gdzie naprawdę jest miejsce dla nas i historii.
Siła tylko w masie.
Znalazłam książkę o alergiach Dr Myłek, może zamówisz sobie na początek ? Zamieściłam link.
Dziekuję za linka! Jak bedę przy kasie, to moze zamówie, a jeszcze lepiej by było, jakby sie dało ściagnąc z sieci.
UsuńLubię sobie z Tobą konwersować Zosiu!Coraz więcej pojawia sie tematów wspólnych....
Przecież jesteśmy sąsiadkami.Jak wyjdę na spacer bedę się za Tobą rozgladać.
UsuńWeź i mnie nie trzymaj już w niepewności! Gdzieś Ty, no gdzie moja sąsiadko miła???????
UsuńPowiem tak- bywam dość często na Pogórzu Dynowskim. Kiedyś zadam Ci zagadkę.
UsuńNo dobrze Zofijanko. Lubię zagadki i tajemnice oraz fascynujące dochodzenie do ich rozwiązań...A swoją drogą,czasami fajniej jest gonić króliczka, niż go złapać, nieprawdaż?
UsuńNa dzisiaj juz się wymeldowuję moja tajemnicza sąsiadko!
Dobrej nocy!:-))
Bardzo ważna ta równowaga ,
OdpowiedzUsuńale w dzisiejszych czasach naprawdę trudno ją zachować.
Wszystko chemia i chemia, aż dziw ,że jeszcze jakieś ptaki żyją...
Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, ale na niektóre tak i te warto zmieniać.
UsuńPtaki są. Maja u mnie bardzo dobre warunki. Oprócz krzaczków, jedzonka, mają też wodę.
Ależ u Ciebie ptaszarnia jest, nawet masz jemiołuszki, a ja nie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Jest, jest na szczeście, a to środek miasta. Niedaleko są ogrody działkowe- może dlatego.
UsuńDbamy o nie. Latem walczą ze szkodnikami i śpiewają.
Rudzika widuję i słyszę często.
Jerów nie widziałam, a jednak były.Są na tym ostatnim zdjęciu.
Jemiołuszka była u mnie po raz pierwszy.
Przepadam za nimi.
Cieszę się, że moje pisanie o orkiszu też się na coś przydało. Pozdrawiam serdecznie! :D
OdpowiedzUsuńOczywiście, że tak. Znalazłam poprzez wyszukiwarkę.
Usuńprzydało się, przydało i to jak.
Tak się zastanawiałam, każda gałązka pokryta lodem, to i pewnie w te chudziutkie nóżki było ptaszętom zimno; nie bardzo przestrzegam zaleceń dietetyków, ale staram się nie kupować żywności wysoko przetworzonej, konserwowanej, wiele rzeczy robię sama i wiem, co jem; ale pewnie, kiedy coś by człowiekowi dokuczało, to trzeba byłoby stosować restrykcyjnie te wszystkie prawidła żywienia; pozdrawiam serdecznie z porannym słońcem.
OdpowiedzUsuńChudziutkie te łapki- musiało zimno im być i ślisko- widziałaś to lodowisko u siebie.
OdpowiedzUsuńSedno mojej diety tkwi w unikaniu produktów, które powodują nadwrażliwość, objawiajacą się w postaci ponad 70 symptomów chorobowych.
Stosująć osobistą dietę możemy pozbyć się np: bólu głowu czy bezsenności.
Jak człowiekowi coś dolegą i nic nie pomaga, może to być nadwrażliwość na pokarmy.
Nie zaszkodziłoby, gdyby każdy stosował dietę, bo nadwrażliwość dotyczy
75 % populacji w samym tylko USA.
Stawiam na profilaktykę.
Serdeczności.
Teraz widać kto zeżarł tyle słonecznika;)))
OdpowiedzUsuńJa mam dużą nadwrażliwość na cukier:(((
Pozdrawiam Hania
Haniu, mamy do nich słabość. Każdy ma jakąś.
UsuńNie są darmozjadami- odwdzięczają się nam. Czyż nie miło patrzeć na nie ?
Czy malowałaś grubodzioba ?
Rozumiem,że lubisz słodkie- stąd ta nadwrażliwość ?
Jeszcze nie malowałam ale kiedyś przylatywała do mnie taka parka na czereśnie. Ja też mam do ptaszków słabość:)))
UsuńWręcz przeciwnie nie lubię i nie mogę nic słodkiego no chyba, że muszę się ratować jak mam spadek cukru.
To też masz duży kłopot ze swoimi przypadłościami, nielekkimi.
UsuńZdrowia życzę Haniu i zastanawiam się czy opisana przeze mnie metoda mogłaby być przydatna w twoich kłopotach. Popytam Panią Doktor.
W następnym postcie też będą ptaszki, ale tylko dwa, uchwycone w biegu
Jestem skazana na insulinę do końca życia, ja mam ten gorszy typ niestety:(((
UsuńCiężkie życie z tą chorobą.
UsuńPopytam, może ma w tej kwestii doświadczenia ? To mądra kobieta. Ona jest już na emeryturze.
Trzeba zrobić wszystko, żeby lżej było żyć.
Poczytam co w moim programie zostało napisane na ten temat.
Nawet nie chcę myśleć, co byłoby, gdybym do niej nie pojechała.
Raka nie ma, ale jest coś innego. Jak będę wiedziała coś więcej dam Ci znać.
Może warto zawalczyć o lepsze zdrowie i samopoczucie?
Dużo informacji. Muszę tu jeszcze wrócić. Chciałabym zacząć dbać o siebie bardziej.
OdpowiedzUsuńMogłabyś Aniu, bo wiesz, co w życiu naprawdę się liczy i jak trudno w pewnych wypadkach, to osiagnąć....
UsuńSerdeczności
Te zimowe foteczki tak piękne, że trudno uwierzyć, iż były robione w Polsce :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Angelo.
UsuńPiękna jest nasza ojczyzna , nieprawdaż ?
Dziekuję, że mnie dzisiaj odwiedziłaś.