Translate

ABC raka piersi


Nie będę się mądrzyć. Od wykrycia mojej choroby i podjęcia leczenia minęło 9 lat. Każda choroba jest inna, inny jest sposób leczenia i dochodzenia do zdrowia fizycznego i psychicznego. Są różne rodzaje raka piersi: o różnej budowie, różnie umiejscowione. Można o tym poczytać na stronie- ABC Raka Piersi. Na tej samej stronie można przeczytać -Wcześnie wykryty rak piersi, w niskim stopniu zaawansowania jest nie tylko wyleczalny, ale poprzez odpowiedni zabieg operacyjny i skojarzone z nim leczenie daje kobietom możliwość zachowania piersi. Leczone w ten sposób pacjentki szybko wracają do życia zawodowego bez widocznego uszczerbku na wyglądzie, pozostając w dobrej kondycji psychofizycznej - co jest jednym z elementów uzyskania pełnego wyleczenia.

Dlaczego nikt nie zaproponował mi takiego leczenia? Spełniałam wszystkie kryteria: guz nie przekraczał 1cm, wezły były czyste. Dlaczego to nowoczesne leczenie mnie ominęło?
http://amazonki.net/artykuly/czytaj/1163/leczenie/rak-piersi-usuwanie-wezlow-chlonnych-nie-zawsze-konieczne.
Dzisiaj już wiem - im mniejszy guz - tym mniej drastyczne i krótsze leczenie- bez hormonoterapii ( guzy hormonozależne ), radioterapii i chemioterapii.

Mój guz był latwo wyczuwalny palcami, widoczny w badaniu USG, niewidoczny w mammografii, ze względu na gruczołową budowę piersi !!!!!!!!!!!

Nikt nie mówi jak wygląda życie po mastektomii i usunięciu wezłów chłonnych: o ręce-właśnie tak o ręce, która staje się niesprawna i wymaga rehabilitacji do końca życia.
Różnicę między kończynami- występuje znaczny przykurcz- niweluje długotrwała rehabilitacja.
Po usunięciu węzłów chłonnych często występuje dodatkowo obrzęk limfatyczny, a to już poważna sprawa. Nie wolno dźwigać, nagrzewać ręki. Zachodzą zmiany w obręczy barkowej i kręgosłupie.
Rehabilitacja i rehabilitacja.
Wiele łez trzeba wylać, aby zaakceptować nowy stan. To trauma, która biegnie odrębnym torem obok leczenia raka.

Byłam i bedę za leczeniem oszczędzającym ,... za świadomym wyborem, bo to nasze zdrowie, nasze życie i ważna jest jego jakość !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ten koszmarny dzień operacji ciągle wraca do mnie i jest źródłem stresu i łez. Opisałam go w " Spotkaniu z rakiem "

Blog jest odzwierciedleniem chwil z pasją życia i życia z pasją.
Jego tematyka ?
Czy osoba po leczeniu choroby nowotworowej musi pisać tylko o swojej chorobie ?






Do poczytania:

Obserwatorzy

17 sierpnia 2014

Karanfil na końcu świata

Odpoczywam. Celebruję codzienność.
Upiekłam szarlotkę, nastawiłam nalewkę z  derenia - Kowieńską. Ubiegłoroczna zrobiła furorę wśród znajomych.  Podobno nabiera smaku w miarę upływu lat. Warto zostawić więc coś dla wnuków..... - na długie Polaków rozmowy.
Zrobiłam sok z jeżyn, z cukrem brzozowym.., kolorowe ragout z warzyw.
Pojechałam na giełdę warzywną po paprykę i brzoskwinie- będą przetwory na zimę..., o ile wcześniej nie zjem tych pyszności na surowo. Mam słabość do sandomierskich brzoskwiń.
Zwykłe czynności, zwykłe życie, a jakież nieosiągalne w dzisiejszym pędzie, w zwariowanym świecie...
Ciężko jest znaleźć czas na ugotowanie czegoś pysznego, na rozmowę ?
W globalnym świecie zaczyna brakować odrębności, regionalizmów, dobrego regionalnego jadła.. i ......spokoju...
Komputer, telefon, radio, smartfon, telewizor ( kolejność dowolna ) zostawiłam to wszystko i wyjechałam w odległe góry, u podnóża których Muezzin, pięciokrotnie w ciągu dnia wzywa wiernych na modlitwę.
Poczułam się wolna - nie docierały do mnie informacje ze świata..
Mgły długo zalegają o poranku. Miasteczko budzi się leniwie. Powoli zapełniają się stoliki w kafejkach. Na kawę z tygielka nieśpiesznie podążają  Panowie. Zaczyna się dzień.
Na pastwiska wypędzane są konie, krowy, owce, kozy.
Z ich mleka przyrządzony zostanie ser- podstawowa potrawa. W każdym kraju ma on inny smak i inna jest procedura wytwarzania.
Tym razem też mi smakuje, zajadam się nim...
Wychodzimy w góry. Mocno przygrzewa słońce, po południu z pewnością rozwiną się chmury kłębiaste i przejdą burze.
 
Jedna z nich zastaje nas na szczycie i na grani. Nadeszła szybko, nie pozostawiając czasu na zachwycanie się widokami.
Zbiegamy na przełęcz- tutaj bezpieczniej. W strugach ulewnego deszczu schodzimy w dolinę. Ma ona dwa poziomy. Niestety zlewny deszcz pozbawia nas możliwości dłuższego przebywania w mijanym pietruszkowym lesie. Trudno, nie czas na doznania i zachwyt urokliwą, dwupoziomowa doliną.
Uff....
Po miałkim piargowisku, niczym po piłeczkach z suchego basenu dla dzieci szybko zjeżdżamy w dół.
W przemoczonych butach, mokrych spodniach docieramy do bazy. Trwało to wieczność, ale takie są góry - nieprzewidywalne.

Życie w małym miasteczku rozpoczyna się wieczorową porą, wtedy bawią się wszyscy- dorośli i dzieci.
Szybko, przy głośnej muzyce poruszają się samochodziki w wesołym miasteczku,
 wracają krowy i owce z pastwiska, 
 panowie strzygą włosy i golą brody,
 przy stolikach w kafejkach siedzą ludzie obojga płci.
Tak wygląda każdy wieczór. Nikt się nie spieszy, nikomu nie przeszkadza rozgardiasz i bałagan.
Jest jakiś urok w braku pospiechu.

Kolejnego dnia znowu  w górach zalegają mgły.

 Ma padać. Decydujemy się na trekking do śródgórskich jeziorek w jednej z dolin .
Po drodze oglądamy wodospad.
Wygląda on tak- jest rzeka i nagle jej nie ma - woda wlewa się w wąską szczelinę, i z hukiem spada z wysokości kilkudziesięciu metrów. Przypomina to gigantyczny młynek.
Była rzeka i nagle jej nie ma..... woda wpada do głębokiego i wąskiego kanionu i gdzieś tam przepada.
 
 
 W innym miejscu woda nagle wypływa  w korycie rzeki, tworząc wywierzysko
8 metrów głębokości. 
Wokół doliny strzeliste góry, napawające częstokroć strachem.
To jednak złudzenie. W gruncie rzeczy nie są one bardzo niedostępne. Nie są też bezludne- często można spotkać tutaj Czechów, Niemców i .....Polaków....

To była wspaniała przygoda, chociaż trudna i wymagająca bardzo dobrej kondycji fizycznej.
Dałam radę...
Nie, nie jestem dzielna, nie o to chodzi. Coś mnie ciągnie do natury, tej nietkniętej ręką człowieka, a jeżeli już to żyjącego z nią w symbiozie, gdzie człowiek wtapia się w tło, jest jej częścią, słucha tej natury i tworzy z nią jedność.
Nie słychać tutaj kafarów, pił spalinowych, wykaszarek, kosiarek. Tutaj przyroda gra pierwsze skrzypce...
 Pawężnica łuseczkowata czy rozłożysta ?
 
 
Mąklik czy mąkla ?
Zbocza gór porastają sosny czarne, niektóre liczą nawet 200-300 lat !!! 
Tylko tutaj są naturalne, pełne kwiecia łąki.
Jedna z lnic.


Ach ten szalony gnidosz ! 
 Goryczka żółtej też nie brakowało,
Oj nie !
Jestem tutaj chwilę, potrzebną mi do wewnętrznej rozmowy samej ze sobą.
Po tygodniu czy dwóch znowu wrócę do mojego świata, który świętuje Wniebowzięcie NMP.
W moim świecie też jest mi dobrze- Święto daje wytchnienie od wszechogarniającego, wszechobecnego hałasu. To wspaniały czas bycia z Rodziną.
Nie myślę już o chorobie- myślę o życiu, mam swoje plany i marzenia, jedyne co należałoby zmienić to tempo, ale ono zależy też od temperamentu człowieka, a to już indywidualna cecha.
Tyle jest jeszcze miejsc do odkrycia, tyle roślin do poznania ( a było mnóstwo nowości ), tyle rzeczy do zrobienia, tyle słów niewypowiedzianych, tyle rozmów nieprzeprowadzonych, mnóstwo książek nieprzeczytanych.

Czy po 8 latach po mastektomii myślę pozytywnie ? Tak, tylko nie lubię, kiedy ktoś powtarza te słowa i stają się frazesem.
Zbyt często właśnie te słowa powtarza się  chorym na raka. Czy ma być to forma pocieszenia, czy stosuje się ją wówczas, kiedy nie wie się co powiedzieć ?

Serdeczności Wam zasyłam.
Dobrze, że jesteście i odkurzacie moje mocno już zakurzone kąty.
Pochłania mnie bez reszty real.


&
 
 
Zapędziłam się.
 
 Dzisiejszy post przedstawia Góry Komovi i Góry Przeklęte, leżące na granicy Czarnogóry, Albanii i Kosowa..., a karanfil
to po prostu goździk. 
 ( niebieski to dzwonczyn drobny )
Jest też masyw Karanfili i Mali Karanfili.
 I ja tam byłam
i Wam o nich dzisiaj opowiedziałam...
 
Bywajcie zdrowi !!!
 

Mam jeszcze zaległości w komentarzach. Pamiętam !!!
Dziękuję

51 komentarzy:

  1. Jaka cudowna wyprawa. Przepiękne widoki, łąki pełne kwiatów, cisza i spokój, to balsam dla duszy. Aż zazdroszczę takiej przygody i nawet tego górskiego deszczu, który potrafi przemoczyć do suchej nitki. Na pewno akumulatory naładowaliście na maxa. Super sprawa :)
    Muszę podreperować swoje z lekka podcięte skrzydła i też wyfrunąć na jakiś szczyt, z którego będzie można podziwiać piękno tego świata.
    Miło wiedzieć, że na wschodzie dobrze się dzieje. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wykąpało nas Danuś nie raz, nie dwa, nie trzy, przemoczyło pomimo zabezpieczeń przeciwdeszczowych- takie to góry !!!! Przeklęte !!
      Nic to - było, minęło i pamięta się tylko to co dobre, i z przyjemnością dzisiaj oglądam zdjęcia i rozpamiętuję tamten trudny czas.
      Z przyjemnością też zmienię zajęcie na mniej nużące, może sklecę jakiegoś cudaka lub namaluję. Po fizycznym wysiłku przysiądę w fotelu i zagłębię się w lekturze. Tak bardzo mi tego brakuje....
      Z czasem i Twoje skrzydła zabliźnią się i wówczas przybliżą się do Ciebie kolejne szczyty, czego życzę Ci z całego serca....
      Fruń Danuś !
      Ściskam mocno

      Usuń
  2. Piękne. Takie majestatyczne i niezmienne. Masz rację, przynajmniej w czasie wakacji trzeba mniej biegać, mniej zabiegać, mniej uczestniczyć, a bardziej być i być bardziej uważnym...
    serdeczności,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym ten wakacyjny czas przenieść do codzienności- wziąć na kolana kota, pogłaskać go w spokoju, posłuchać jego mruczenia, poczuć smak i zapach potraw, być..
      Wiele jest gór o podobnym majestacie..
      Znalazłam tam mnóstwo roślin, które rosną w moim ogrodzie. Z przyjemnością moje oko rejestrowało te dzikości: naparstnice, dzwonki skupione, zawciągi, bodziszki, omiegi, dzwonczyny, len złoty, dziurawce itd., itp.
      I ja pozdrawiam

      Usuń
  3. Tam (jeszcze ) nie byłam, ale najniezwyklejsze miejsce, jakie w życiu widziałam, choć moze ktoś powiedzieć, ze za bardzo znane, to Kapadocja. Czy też byłaś i widziałaś te formacje i miasta skalne?
    Jedyna wada - nadmiar hord turystycznych, z Polski też.
    Pozdrawiam z nieustającym podziwem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadmiar hord turystycznych !!!! W tym z Polski !!!
      Wygląda na to, że Polacy są już wszędzie ( gdzie ich nie ma ? ).
      Jest jeszcze wiele miejsc, gdzie nie byłam, ale przecież życie jeszcze trwa. Szkoda tylko, że tak późno zaczęłam ...
      Na marginesie- Słowenia to jednak wyjątkowy kraj....
      W Polsce jest również wiele pięknych miejsc.
      Moc serdeczności Urszulo

      Usuń
    2. Co do Słowenii , zgadzam się stuprocentowo - bardzo spodobał mi się ten kompaktowy raik, mogłabym nawet tam zamieszkać.
      Moje ukochanie w Polsce to mało znany i zwiedzany ( na szczęście? ) Beskid Niski, choć mam jeszcze wiele innych.
      Przytulasów milion ślę.
      I jeszcze raz - co za fotki!!!

      Usuń
    3. Dodam tyko, że tez późno zaczęłam i teraz w przyspieszonym tempie nadrabiam.
      Następna destynacja - Bawaria we wrześniu.

      Usuń
    4. Powodzenia.
      Do Słowenii mogłabym jeździć codziennie, a Beskid Niski- zawsze sercu bliski...
      Udanej podróży Urszulo.
      Serdeczne pozdrowienia

      Usuń
  4. to jest tak piękne, że aż nie będę tego psuła słowami.....
    ..................................................................................

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podziwiajmy w milczeniu Emko !
      .................................................................
      Ściskam mocno.

      Usuń
  5. brzoskwinie mi znów obrodziły, tylko deszcz je niszczy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjjjjjjj chętnych nadmiar :P

      Usuń
    2. To po co się chwalisz i smaka robisz ?

      Usuń
    3. właśnie dla smaka :PPPPale przyjedz! ostawię:)

      Usuń
    4. Ostaw dla siebie i Maluchów - Na zdrowie!

      Kupiłam dzisiaj na giełdzie dużą skrzynkę. W hurcie są po 2, 00 zł.

      Na spotkanie z Toba Ostrusiu chętnie kiedyś przyjadę.

      Usuń
  6. Ależ cudna wyprawa! Szczerze i bardzo pozytywnie Tobie zazdroszczę! Moje góry czekają na mnie jeszcze tylko 10 dni .Najserdeczniej pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leśniczy Jarku, które to są Twoje góry ? Dlaczego czekają jeszcze tylko 10 dni ? Masz ciekawą pracę, obfitującą w ciekawostki i dużo, dużo świeżego powietrza, ciszę, spokój..., czego ja bardzo Ci zazdroszczę.

      Patrząc z perspektywy czasu faktycznie była to ciekawa wyprawa.

      Usuń
  7. Przepiękne zdjęcia, dziękuję za tę relację i serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj dziękuję, że się odezwałaś- to miłe.]

      Pewnego razu szutrowe alejki w łańcuckim przypałacowym parku, utopiły się podczas ulewy.....- było z nimi sporo kłopotu...
      Lucyna i Arek stworzyli w Zaborku wyjątkowo piękne miejsce. Należą się im gratulacje.
      Serdeczności

      Usuń
  8. Idę zaraz spać ,a Ty mi dałaś piękną scenerię ..Niech mi się przyśni...Urocze miejsce zwiedziłaś.Śliczne góry i ten krajobraz niezapomniany..Ja nie mogę w górach za długo być bo skacze mi ciśnienie ..Ale takie widoki jakie serwujesz nie odpuszczę :::))))) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak z niestabilnym ciśnieniem w górach nie pochodzi, ale masz jeszcze do wyboru niziny, gdzie również są urokliwe miejsca.
      Cieszę się, że moje zdjęcia się podobają. Zrobiłam je kompaktowym Olympusem - jest bardzo lekki, dlatego zabieram go ze sobą w góry. Nie jest niestety idealny...
      Widoki były niesamowite, często jednak zasłaniała je mgła, często też padał deszcz, ale pomimo wszystko były to udane wakacje.

      I ja ciepło pozdrawiam, fajnie, że wstąpiłaś.

      Usuń
  9. Rozdziawiłam gębę z zachwytu!!! Popędzam meża, żeby też obejrzał Twoje niesamowite zdjecia. Te góry, te widoki przestrzenne powalaja mnie na kolana. Taki zachwyt o poranku, takie wzruszenie! Dziękuję Ci kochana za te cuda dla oczu i serca! Ciesze się ,ze odpoczałąś, że nabrałaś dystansu do pewnych spraw. Optymizm, spokój i ciepło aż biją z Twojego posta.Niech taki stan trwa w Tobe jak najdłużej - a najlepiej zawsze. Bo z tego rodzi sie zdrowie, nowe marzenia i prosta nadzieja, ze zycie jest i będzie piekne. Wszystko przecież zalezy od naszego patrzenia, od nastawienia. Odganiajmy z duszy kraczące zmartwienia, przeczucia i stada niemoznosci. Przyciagajmy promienie słońca i dziekujmy im za to, że są i pozwalaja nam oglądać codziennie wokół nas cuda, stworzone siłą natury.
    Gorace pozdrowienia zasyłam Ci Zofijanko o chłodnym jeszcze, ale bardzo słonecznym, sierpniowym poranku!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach Ty poetko, Ty entuzjastko !!!
      Jak wiesz powrót do starego otoczenia może szybko zabić optymizm i zdrowie- Brrrrr...
      Na razie lato trwa i mam nadzieję na ciepłą i długą jesień. Żyje jeszcze wspomnieniami tamtej wyprawy.
      Szkoda jednak, że mam ciągle dużo różnych zajęć i nie mogę się wyrwać na Pogórze, Nic już nie obiecuję.
      Czasem myślę, że jestem szalona z tymi swoimi marzeniami i działaniami, które nie jednego mogą zaskoczyć....., no cóż żyję - po swojemu i może nieco na wyrost swoich możliwości ? Może ?
      Tak siła natury na szczęście jest wielka i na szczęście są jeszcze miejsca, które człowiek niewiele zmienił.

      Lubię chłodne poranki, chociaż oznaczają one schyłek lata...
      Ściskam Was moooooocno.
      Dziękuje za piękne wiersze.

      Usuń
    2. Oboje pozdrawiamy Was gorąco! Przyjdzie jesień i czas nieco zwolni tempo a to, co dzisiaj nierealne, stanie sie mozliwe!:-))
      P.S.Chłodne poranki mogą byc, byleby nie padało. Dzisiejszej nocy siano nam na łące zmokło. Buuuu...Oby więcej nie padało to może da się coś z tego uratować.
      Całusy Zofijanko!***

      Usuń
    3. Padało? Los rolnika zależny od pogody.....
      Mokrawe soli się szarą solą.
      Byle do jesieni !
      Buziole wielkie !!

      Usuń
  10. Wpadam tu od czasu do czasu, czytam... oglądam... podziwiam...
    Posty i Ciebie...
    Dzisiejszy post jest wspaniały... budujący. Dający siłę i natchnienie, pobudzający do refleksji...
    Pięknie opisana i sotografowana wyprawa
    Pozdrawiam Halina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Halino.
      Dziękuję za miły komentarz.
      No tak tylko szaleniec taki jak ja może wspinać się przez tydzień w górach do bólu nóg, moknąć od deszczu, pocić się i jeszcze jest za to podziwiany.
      Niestety na ogół nie wychodzę tam, gdzie potrzebne jest użycie rąk - to moja słabość....

      Dziękuję Ci jeszcze raz. Miło, że jesteś.
      Serdeczności

      Usuń
  11. Zachwycam się i zachwycam. Cudne widoki, prześliczne zdjęcia. Serdecznosci,.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gorsze, niż na Twoich zdjęciach z Czarnogóry. Też było co podziwiać !!!!
      Pozdrawiam Cię serdecznie DD.

      Usuń
  12. Niesamowite miejsca! Aż wydają się nieprawdziwe.
    Jak byłam młodsza, w drżenie serca wprowadzały mnie obrazy poszarpanych podniebnych turni, teraz poruszają mnie najbardziej kotliny ze stadami.
    Podziwiam kondycję!
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie raz mi drżało serce....., a stada- dla Ciebie da się coś zrobić. Poszukam i wstawię.
      Po prostu zapomniałam...
      Kozy mogą być ?
      Mówiąc żargonem trekkingowym- wyrypa..... to nie było łatwe....

      Usuń
  13. No i dałam się omamić; szukałam, gdzie ten Karanfil, znalazłam w Turcji, a góry takie podobne do czarnogórskiego Durmitoru, ale myślę, sobie, że może i w Turcji są też takie; góry Przeklęte, nazwa groźna, trochę odstraszająca, ale tylko nazwa, bo widoki przeobłędne; i ta powolność południowców, nigdzie się nie śpieszą, brakuje nam tego spowolnienia, ciągle na biegiem; a te sosny czarne takie pokrzywione pnie mają, czyżby zbocze jechało? serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś dla Ciebie Marysiu https://www.youtube.com/watch?v=jHNzgNBiSK0.
      Co Ty na to ?
      Góry drapieżne, strzeliste, przerażające, podobne do tych z BIH i do Durmitoru, bo to są wszystko Góry Dynarskie, tylko różne pasma.
      Zamarzyła mi się Kapadocja.....
      Zadziwiające są te wykrzywienia. W Polsce też są podobne lasy. Dlaczego ? Może wiatry ?

      Twój pomysł z okulizacja lip- jest rewelacyjny !!!!
      Powodzenia !!!!
      Pozdrowionka

      Usuń
    2. Bałkańskie rytmy ... może dane nam będzie usłyszeć je na żywo, Macedonia nam się marzy ... wrześniowo-październikowa ...

      Usuń
    3. Świetnie. To po sąsiedzku.
      U mnie też jest w planach, ale ciągle tęskni mi się za Rumuniu ! Karpaty != przy granicy z Ukrainą. Trombity, Hucuły..... !!
      Jedź Marysiu i przywieź wrażeń moc.
      Wrzesień i październik to piękne miesiące...na wyjazd.

      Usuń
  14. Tylko tak wrażliwa dusza jak Twoja, może uchwycić cały majestat gór. FANTASTYCZNE ZDJĘCIA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię góry, lubię się wspinać, lubię miejsca odludne nie lubię zgiełku i tłumów, ale paralotnia to już nie dla mnie.....
      Odważna jesteś !!!

      Usuń
  15. Niesamowite te góry a Wasza wyprawa wspaniała. Zastanowiło mnie stwierdzenie o "pietruszkowym lesie" - co to za dziwo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry niesamowite, niesamowite rośliny!!
      Pietruszkowy las tworzyły kwitnące rośliny podobne do pietruszki. Nie wiem co to było, bo lało okrutnie, biły pioruny i nie można było zrobić zdjęcia.. Uciekaliśmy na niższy poziom...
      Widok tego lasu był bajeczny.
      Może kiedyś znajdę podobny.

      Usuń
  16. Jak ja dawno nie byłam w górach! Też bym tak chciała:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu ! Czy coś stoi na przeszkodzie ?

      Usuń
  17. Swoją drogą w Bieszczadach koło Komańczy jest góra Karnaflowy Łaz (łaz od polany użytkowanej jako pastwisko a karnaflowy chyba od nazwiska użytkownika Karnafel)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś każda polana poletko miało swoją nazwę. Dzisiaj, kiedy wioski pustoszeją, bydła nie wyprowadza się na pastwiska nazwy zanikają lub nie bardzo wiadomo skąd się wywodzi ich rodowód.

      Usuń
  18. coś cudownego!!! robisz przepiękne zdjęcia. góry wyglądają jak żywe. podziwiam niezmiennie Twoją znajomość przyrody. potrafisz wypatrzeć piękne rośliny i zawsze wiesz co jest czym :)
    cieszę się, że życie Cię pochłania i raduje. to bardzo ważne. czuć w Tobie ogromną pasję :)
    buziaki i czekam na kolejne relacje :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, żeby zdjęcia były ładne, rośliny oznaczone, choć nie zawsze się to udaje.
      Występuje tam wiele endemitów, roślin znamiennych dla tego obszaru, rzadkich.
      Na trudne wędrówki zabieram mały, kompaktowy aparat, który ma wiele wad.

      I Ciebie pochłania real, i nauka chińskiego.
      Cieszy mnie, że znalazłaś czas dla mnie. Powodzenia Polly

      Usuń
  19. Niezwykłe zdjęcia.Pierwsza myśl to Ukraina,ale gdy zobaczyłem strzeliste szczyty-Argentyna-
    Cerra Torre(3133 m n.p.m.)najpiękniejsza góra świata przypominająca skalną iglicę(naj są G.Sowie:) ).
    "images for cerra torre"
    "www.youtube.com/watch?v=E_nSYJcDJNQ"
    Zjawiska krasowe,znikające rzeki-to Jugosławia :) Pamiętam jak nauczyciel geografii w szkole podstawowej opowiadał o tych nagle znikających i wypływających kilka kilometrów dalej rzekach.
    "vimeo.com/44890811"
    Taki krzywy las mamy w Polsce w okolicach Gryfina:"images for krzywy las gryfino"

    Przykre jest to,że trzeba było czekać ponad sto lat,żeby ogłosić światu,że tłuszcze trans są
    śmiertelnie niebezpieczne.
    W roku 1912 odkrywcy częściowego utwardzania otrzymali Nagrodę Nobla.
    Badania na 100 000 kobiet wskazywały,że kobiety które spożywały najwięcej tłuszczów trans,
    wskazywały o 50% wyższe ryzyko hospitalizacji lub zgonu w wyniku choroby wieńcowej serca.
    Badania i eliminacja tłuszczów trans uratuje życie tysięcy osób rocznie w USA.
    "images for nurses health study"

    "www.youtube.com/watch?v=NfykP-yY-dI"
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajeczna Ukraina pozostaje nadal w sferze marzeń.
      Argentyna - Cerra Torre to góra dla alpinistów, mężczyzn, nieznających lęku.
      Pionowe, wysokie ściany już nie dla mnie.To za duży wysiłek Z chorą ręką należy wybierać czynności. Nie powinno się prasować czy myć okien, a nawet wałkować ciasta. .
      Poza tym preferuję mniej ekstremalne zajęcia. Nie nęci mnie zaliczanie szczytów, wolę podziwiać piękno gór.
      Opisane przeze mnie góry poddane są procesom krasowym.
      Łatwo się rozsypują, są kruche trzeba być ostrożnym podczas wspinaczki, żeby nie zostać z występem skalnym w dłoni.

      Z lekcji chemii wiadomo, że tłuszcze roślinne mają postać ciekłą, z wyjątkiem masła kakaowego.
      Żeby je utwardzić potrzebne są katalizatory, jak np.: nikiel
      http://pl.wikipedia.org/wiki/T%C5%82uszcze_trans
      Dobrze, że poruszyłeś ten temat. Jest to jeszcze jeden z wielu powodów, żeby odrzucić żywność przemysłową . Zero margaryn i maseł roślinnych, zero ciastek przemysłowych itp.
      Dziękuję i ja przesyłam Tobie pozdrowienia.

      Usuń
  20. uświadomiłaś mi, jak bardzo nie lubię tego "pouczania" MYŚL POZYTYWNIE KOBIETO Z RAKIEM
    zwłaszcza ze niewiele mam sobie do zarzucenia pod tym względem
    biorąc pod uwagę okoliczności w szczegónosci

    ostatnio bardzo musiałam się spieszyć, żeby sotkać wiele osó, których mogę spotkać tylko w ojczyźnianch okolicach:))

    a o urodzie zdjęć i opowieści nie da się uniknąc ochów i achów:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to zaczyna już irytować.
      Ludziska nie traktują nas normalnie, chcą coś powiedzieć- coś miłego, ale nie bardzo wiedzą co ..., a przecież pacjentom onkologicznych chodzi o normalność, której tak mało doświadczamy z racji dolegliwości, choroby i leczenia.

      Szkoda, że już ' odleciałaś '....

      Dziękuję. Ściskam płetewkę !!!

      Usuń