Nie lubię i nie interesuję się polityką, jednak z rosnącym niepokojem obserwuję sytuację na Ukrainie. Ten post pisałam dwa dni temu, a dzisiaj niektóre wydarzenia nie pozwalają się nie zauważyć i właściwie mój post o wyjeździe turystycznym do Kijowa nie przystaje do sytuacji, w której giną ludzie.....
Zaledwie kilka dni temu myślałam o kolejnej podróży, a właściwie o pielgrzymce do Charkowa, śladem poprzedniej, sprzed czterech lat. Myślałam, że dobrze, iż się zmobilizowałam i odważyłam pojechać w daleki, nieznany świat, i że warto pojechać tam raz jeszcze w związku z kolejną rocznicą..... - 75- tą.
Bałam się tej drogi, bałam jej trudów i niedogodności, bałam się jechać z ciężką walizką.
Cały czas myślałam, jak ja sobie poradzę z bagażami, mając chorą rękę, jak odbędę taką długą - kilkudniową podróż pociągiem.
Cały czas myślałam, jak ja sobie poradzę z bagażami, mając chorą rękę, jak odbędę taką długą - kilkudniową podróż pociągiem.
Poprosiłam moją siostrę R., która zgodziła się poświęcić mi swój czas i ruszyć ze mną w daleką drogę.
Wyjeżdżałyśmy z Warszawy pociągiem do Charkowa z przesiadką i kilkugodzinnym oczekiwaniem w Kijowie.
Nie wiem czego się bałam cztery lata temu, bo naprawdę nie było czego się bać. Za to dzisiaj na ulicach pięknego Kijowa nie jest już tak spokojnie, jak wtedy.....
Kijów nas zaskoczył. Nawet w paryskim metrze ruchome schody nie poruszają się z taką szybkością, jak ma to miejsce w metrze kijowskim- tam wszystko pędzi.
Oczy otworzyły się nam szeroko ze zdumienia, kiedy młodzi ludzie ustąpili nam - Paniom w wieku zaledwie średnim- miejsca.
Oczy otworzyły się nam szeroko ze zdumienia, kiedy młodzi ludzie ustąpili nam - Paniom w wieku zaledwie średnim- miejsca.
Zapomniałyśmy już o takiej uprzejmości.
Sieć metra pozwala na sprawny dojazd za bardzo niewielką opłatą.
Budowa metra zaczęła się w 1949 roku, jeszcze za czasów stalinowskich - dlatego wiele stacji stanowi typowe przykłady architektury i sztuki socrealizmu.
Sieć metra pozwala na sprawny dojazd za bardzo niewielką opłatą.
Budowa metra zaczęła się w 1949 roku, jeszcze za czasów stalinowskich - dlatego wiele stacji stanowi typowe przykłady architektury i sztuki socrealizmu.
Wysiadłyśmy na jednej ze stacji w pobliżu Majdanu czyli Placu Niepodległości.
Majdan Niezależności czy też Plac Niepodległości, to miejsce, gdzie miały miejsce najważniejsze wydarzenia tzw. pomarańczowej rewolucji, kiedy to na przełomie 2004 i 2005 roku Ukraińcy wyszli na ulicę, w proteście przeciwko sfałszowanym wyborom. Jest to też wyjątkowe miejsce, ze względu na architekturę.
Kolumna z Berehynią, słowiańską boginią, strażniczką tożsamości narodowej Ukrainy.

Tak, to ten sam Majdan Niezależności, gdzie dzisiaj rozgrywają się tragiczne wydarzenia......
Od Majdanu odchodzi słynny Chreszczatyk, zabudowany socrealistycznymi monumentalnymi budynkami. W latach pięćdziesiątych XX wieku zdecydowano się odbudować zniszczoną podczas wojny zabudowę Chreszczatyku. Nie powrócono do przedwojennego charakteru alei, ale zdecydowano się na socrealistyczne budynki.
Kijów jest niezwykle zielonym miastem, co szczególnie mi się podoba. Do większości ciekawych miejsc można dojść, nie wychodząc z cienia kasztanowców, rosnących wzdłuż większości ulic.
Wszędzie mnóstwo kwiatów.
Monastyr Św. Michała. Michał Archanioł, książę aniołów, jest patronem Ukrainy.
W 1936 roku, XX wieku całość została zniszczona przez władze radzieckie, ponieważ zasłaniała widok na KC Komsomołu Ukrainy ( obecnie MSZ ). 
Po 1991 i uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę, dwunastowieczny zabytek odbudowano w stylu osiemnastowiecznego ukraińskiego baroku. Odbudowano też, pochodzącą z lat 1716-1720 dzwonnicę. W jej wnętrzu wisi 36 dzwonów sterowanych komputerem.
Idziemy do cerkwi Św. Andrzeja , spoglądając na stare drzewa, stojące tuż przy pięknych kamienicach, a sięgające do 3-4 pietra......
To w Kijowie przy Andrzejowym Zjazdzie- kijowskim Montmartre tworzył Bułhakow. To wąska, brukowana uliczka, przy której stoją secesyjne kamienice.
Przechodzimy wśród straganów z wyrobami ludowymi. Ręcznie wyszywana wg. starych wzorów bluzka kosztuje kilkaset dolarów.

Sama cerkiew - najstarsza w Kijowie - figuruje na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Słynie ze wspaniałych fresków i mozaik.
Przed cerkwią pomnik Bogdana Chmielnickiego.
Sobór Mądrości Bożej, zwany też Soborem Sofijskim, a właściwie pierwsze obiekty sakralne, leżące na terenie dzisiejszej świątyni, datuje się na X wiek.
Obecne wykończenie murów świątyni, to barokowe zdobienia, które nadano jej w XVII wieku.
We wnętrzu tego pięknego budynku zachowały się freski - 3 tys. m. kw. i mozaiki - 260 m. kw. - datowane na XI i XII wiek, malowane w stylu bizantyjskim.
Piękna jest kijowska starówka.
Z Sofijskiego Soboru niedaleko jest do Złotej Bramy.
Złota Brama, czy też Złote Wrota strzegła wjazdu do Kijowa od XI wieku. To fragment monumentalnych- średniowiecznych murów miasta.
Była jedną z trzech bram wjazdowych do grodu, najbardziej bogatą, wzorowaną na złotej bramie z Konstantynopola.
Zgodnie ze starą polską legendą to właśnie o nią Bolesław Chrobry wyszczerbił swój miecz, nazwany później Szczerbcem.
Oryginalna Brama nie zachowała się, nie ma też szczegółowych jej opisów, to co możemy podziwiać i co odbudowano w 1982 roku, dla uczczenia obchodów 1500-lecia Kijowa - to rekonstrukcja.
60-metrowa statua Matki-Ojczyzny, wznosząca w górę trzynastometrowy miecz. Pod nią znajdują się pieczary,
obok niej Ławra Peczerska - XI wieczny kompleks klasztorno-cerkiewny, wpisany na listę dziedzictwa światowego UNESCO.
Zespół klasztorny to przykład ukraińskiego kozackiego baroku, który charakteryzuje się licznymi wieżyczkami na zewnątrz i freskami oraz pięknymi ikonostasami wewnątrz.
Założycielem Ławry był mnich Antoni.
W dolnej Ławrze znajdują się pieczary ze świetnie zachowanymi szczątkami mnichów, w tym mnicha Antoniego i księcia Konstantego Ostrogskiego hetmana wielkiego litewskiego.
Świątynie otacza zieleń drzew.
Po 1991 roku i uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, władze ukraińskie i niemieckie finansowały odbudowę świątyni.
Collegium Kijoviense Mohilaneum w 1701 roku uzyskało rangę akademii. Studiowała tu młodzież z Wielkiego Księstwa Litewskiego, Mołdawii, Polski, Rosji, Serbii.
Z Ławry widać niekończące się, zielone naddnieprzańskie plaże. Niedaleko rozpościerają się dwa ogrody botaniczne, liczne parki, z Dniepru wynurzają się pełne zieleni wyspy.
Do Ławry przylega jeden z największych ogrodów botanicznych na świecie im. Mykoly Hryszka
To jeden z najpiękniejszych kompleksów zieleni na świecie .
Na jego terenie można zobaczyć m.in. wspaniałą kolekcję roślin tropikalnych i subtropikalnych- trzy tysiące rodzajów roślin egzotycznych .
Istnieje od 1935 roku. Obecnie zajmuje prawie 130 ha.
W kolekcji orchidei znajdziemy więcej, niż 600 jej rodzajów
i gatunków! W styczniu- pod szklanymi kopułami oranżerii, zaczynają
rozkwitać kamelie i azalie.
Jest też dendrarium, gdzie na obszarze
ponad 30 hektarów zebrano ponad 1000 rodzajów drzew, krzewów i pnączy..Jest tutaj drugie na świecie siringarium (syringa - bez lilak ).
Posadzono blisko 1500 krzewów bzu, 21 rodzajów z 28 istniejących.
Z kolei Ogród botaniczny im. Fomina to jeden z najstarszych ogrodów na obszarze Ukrainy.
Piękno nie zawsze idzie w parze ze szczęściem.... Smutno zrobiło mi się po dzisiejszej relacji z Kijowa.....Taki piękny kraj, bogaty i rozległy, że nic tylko garściami brać, a tyle ludzkiego nieszczęścia...... i biedy.......
Z żalem opuściłyśmy oazę zieleni .
Budynek Opery Kijowskiej
Przez sto lat w XV i XVI w Kijów należał do Korony polskiej. Do czasu odzyskania niepodległości w 1918 r Kijów pozostawał jednym z najważniejszych ośrodków polskości w Rosji. Na założonym w 1834 roku Uniwersytecie św. Włodzimierza - obecnie Tarasa Szewczenki, pracowali profesorowie Liceum Krzemienieckiego, m.in. Aleksander Mickiewicz, brat Adama. W II połowie XIX wieku, Uniwersytet, podobnie jak cały Kijów, odgrywał niebagatelną rolę w życiu Polaków.
Jan Stanisławski zasłynął jako malarz złotych kopuł soborów Michajłowskiego i Sofijskiego, nawet sam marszałek Józef Piłsudski przyjechał tutaj na studia.......
Z Kijowem byli związani - w XX wieku poeci - Bolesław Leśmian i Kazimierz Wierzyński.
Po Powstaniu Listopadowym do zbiorów Uniwersytetu włączono bibliotekę i ogród botaniczny, przewiezione z Liceum Krzemienieckiego, zlikwidowanego w ramach represji.
Kościół św. Aleksandra - przy Chreszczatyku - z początku XIX wieku, zbudowany został za pieniądze polskich ziemian.
Wiele kijowskich kamienic i neogotycki kościół św. Mikołaja są dziełem polskiego architekta Władysława Horodeckiego, twórcy pałacu szacha w Iranie.
Miasto wywarło na mnie ogromne wrażenie. Jest jednym z piękniejszych europejskich miast...
Na ulicach samochody znamienitych marek ( w Warszawie takich nie ma) parkują, gdzie się da.
Nie brak tutaj nowoczesności.
Ponownie wsiadamy do pociągu, przejeżdżając Dniepr, zmierzamy do Charkowa.
Bardzo wymowny pomnik Wielkiego Głodu pod Charkowem.
Kobieta wznosi błagalnie ręce do Nieba z prośbą o chleb. Mężczyzna ma opuszczone ręce w geście bezsilności. Obok nich ich głodne dzieci.......
Na skutek narzuconej siłą przez Stalina kolektywizacji wsi miliony ludzi na Ukrainie zmarły z głodu, choć władze Związku Radzieckiego, a później Rosji, do dziś nie uznały tych wydarzeń za ludobójstwo.
Z rozkazu Stalina zagłodzono 10-12 milionów ludzi. Za jeden kłos zboża traciło się życie......
Wymuskany, piękny europejski Kijów, zaniedbany i niedofinansowany Lwów, tysiące miast, miasteczek i wiosek, i ludzie.....
&
W moim konkursie wzięła udział tylko -jedna osoba - Magda, która została zwyciężczynią konkursu.
Proszę o podanie adresu, celem przesłania nagrody. Gratuluję wiedzy i odwagi !!!
Nazwy roślin dopisałam pod zdjęciami we właściwych postach.
Gdybyście byli zainteresowani - ruszyło coś odnośnie elektrowni wiatrowych.
Ponownie zabieram się za pracę, pozdrawiając wszystkich bardzo serdecznie.
Dziękuję za odwiedziny.
Z przerażeniem patrzę, co dzieje się w Kijowie, tłuszcza jest dobra do wyborów, żeby tylko oddali swoje głosy, a potem arogancja władzy sięga zenitu; byłam w tym mieście pod koniec lat 80-tych, na handlującej wycieczce, i w Charkowie z mężem, kiedy pracował pod Moskwą; niezmierzone przestrzenie do pokonania, mało czasu do oglądania i zwiedzania, bo głowa opadała ze zmęczenia, jaka szkoda; dopiero teraz nadszedł czas na smakowanie świata, ale nie zdąży się wiele zobaczyć; patrzyłam wczoraj na gotowanie Makłowicza na Huculszczyźnie, stare, sprzed 10 lat, falujące, zielone łąki, bryndza i banusz, kolorowe stroje ludowe, jakże zatęskniłam; pozdrawiam Cię serdecznie, Zofijanno.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co też z tego wyniknie? Polityka pewnie połknie zwykłych ludzi- jak zwykle....?
UsuńJaka szkoda Marysiu, że tak późno smakujemy świat, ale wtedy były inne priorytety.
Twój mąż pod Moskwą, a mój brat stryjeczny w Charkowie pracował i nie wiedział o tym, że Brat jego ojca tak blisko..... To ironia.
Gdyby nie ten cmentarz, nigdy nie dowiedziałabym się, że Ukraina jest taka piękna. Zakochałam się w jej przestrzeniach i zieleni. Jest zielona, jak w piosence.
Ludzie na wschodzie też są dobrze do nas nastawieni i przyjaźni.
No cóż Huculszczyzna 10 lat temu, jeszcze bardziej barwna, niż dzisiaj. Wszystko płynie i się zmienia. Coraz mniej koni na połoninach - dla Hucuła nie ma życia, jeno na połoninach - coraz więcej komercji...
Mnie też się tęskni, ale jak tylko zdrowie dopisze.... i sytuacja się wyklaruje !!!! Pojadę !!!
Serdeczności Marysiu
Bardzo na czasie ten post. Gdy tak patrzę na te Twoje zdjęcia pięknego Kijowa , to sobie myślę ,że Kreml go sobie nie odpuści. Ja wybieram się w sierpniu na Ukrainę i plany są wielkie ale co do tego czasu się stanie , tego nie wie nikt. Zal mi bardzo tych ludzi. Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńNa pewno nie odpuści. Polityka i polityka, i cóż więcej można powiedzieć - ludzie, jak wszędzie ponoszą jej konsekwencje.
UsuńWiem Maszko, że lubisz gotować- żywność na Ukrainie jest doskonała w smaku- pomidory pachnące i słodkie, a w barach samoobsługowych w Kijowie można smacznie i tanio zjeść, co też mnie zaskoczyło...
Wypada życzyć udanej realizacji wakacyjnych planów., a Ukraińcom spokoju i pokojowego rozwiązania problemów.
Jakie to piękne miasto! Dziękuję Ci kochana za Twoje relacje :****
OdpowiedzUsuńI tym bardziej przerażają mnie teraźniejsze relacje z tego co tam się teraz dzieje :(
:***
Piękne miasto Emko ku mojemu zaskoczeniu, zwłaszcza, że my Polacy mamy inny obraz Ukrainy. Oczywiście są i brzydkie ,biedniejsze dzielnice z blokowiskami, i te zabudowane balkony, ale stara część Kijowa jest piękna i ma duszę, i cudną zieleń, której u nas brakuje.
UsuńBuziole
dawno mnie tak żadne miejsce nie urzekło, cudne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńa serce się kraje....
Oj Rybcia, Rybcia- jak ja Cię lubię za to że jesteś.
UsuńJakoś smutno tak.....i mnie...
ja jestem, ty jestes, my jestesmy:)
Usuńi to jest dobre
i tym sie cieszymy:**
Nie wiesz nawet jak ja się z tego cieszę, a wszystko przez Anulę, która nam teraz bardzo dobre wieści przekazuje.
UsuńPomyśl tylko !!!!! Zostanie Mamą, a jeszcze niedawno ...płakała..
Buziaki
Nie byłam w Kijowie. Twój post rozpalił we mnie chęć przyjrzenia się miastu z bliska.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)
W takim razie podsycać będę tę chęć przyjrzenia się. Powolny spacer ulicami i placami Kijowa to nie to samo, co 8 godzin + 8 godzin na zwiedzanie Kijowa podczas oczekiwania na pociąg. I ja mam chęć głębszego poznania miasta, zwłaszcza jego ogrodów botanicznych- nie wiem czy tydzień mi wystarczy. Tak, jak napisałam- byłam nim zaskoczona...., ale bardzo mi się podobała zabytkowa część miasta, choć w sumie cale miasto nie wypadło źle.
UsuńŻywność i jedzenie w barach jest tam o dziwo bardzo smaczne. Ze starszymi ludźmi można porozumieć się po rosyjsku, a z młodymi po..... angielsku....
Na dworcu spotkałam Panią , która wróciła z Polski ( razem z mężem) i nachwalić się nas nie mogła., podobnie inna ucieszyła się, że ma do czynienia z Polakami, bo pracowała w Polsce.
Podróż pociągiem jest też bardzo wygodna i można pospać- polecam.
Serdeczności Ewuniu.
Dziękuję za serdeczności i kolejnych garść informacji.
UsuńKto wie może uda mi się namówić kogoś latem na wycieczkę pociągiem na Wschód.
Najczęstsze moje wyjazdy w tę stronę to Wilno i okolice. W czasach bardzo odległych jeździłam do Wilna pociągiem. Akurat mnie nic przykrego nie spotkało, ale na granicy byłam świadkiem wielu zatrzymań i poniżającego traktowania Polaków. Oby te czasy nigdy nie wróciły. Później jeździłam już autokarem i własnym samochodem. Polacy mieszkający za wschodnią granicą są nam bardzo przyjaźni i życzliwi.
Buziaki :)
Wydaje się, że lepiej wypożyczyć autokar, gdzieś na miejscu, jeżeli jest to duża grupa ludzi, niż jechać własnym samochodem. Wszystko dobrze dopóki nie spotka się ich drogówki....,Boczne drogi często są dziurawe..., że nawet rowerem trudno się poruszać.
UsuńWilno to Litwa to zupełnie inny region. Dana tam była niedawno, tak mi się wydaje, kiedy jechała na trudną Białoruś.? Ukraina to jednak nie Białoruś...
Powodzenia Ewuniu
Chyba wszyscy z niepokojem śledzą wydarzenia w Kijowie.
OdpowiedzUsuńO tak- to nasi bezpośredni sąsiedzi dlatego i dla nas ważna jest sytuacja za naszą wschodnią granicą.
UsuńNajgorsze są te wspólne interesy przez które cierpią biedni ludzie.
Tutaj przypomina mi się nasza sytuacja sprzed lat- co dzisiaj zostało z solidarności międzyludzkiej ?
Rzeczywiscie piekne miasto, ladnie przez Ciebie opisane i zdjete...i duze wrazenie zrobilo na mnie syringarium, w czasie kiedy kwitna bzy musi tam byc cudownie...
OdpowiedzUsuńi zycze Ukrainie by znalazla swoj sposob na szczesliwy byt ...sciskam serdecznie
Oby znaleźli ten szczęśliwy sposób. Przecież to kraj ogromnych możliwości- mają wszystko to co potrzebne- bogactwa naturalne, przestrzenie, ludzi- wystarczy tylko tym mądrze zarządzić. Jest jednak jeszcze polityka....., która wpływa na losy tego regionu.....
UsuńBardzo ciekawa podróż. Ogromnie mi się podobają barwne kopuły cerkwii. Nie przypuszczałam, że to takie barwne i zielone miasto. Zawsze myślałam, ze jest podobne do zaniedbanego Lwowa. Najbardziej mnie uderzył widok pomnika "wielkiego głodu". Dobrze, że ludzie znają prawdę o tamtych czasach, nawet jeżeli oficjalnie nie została ona uznana przez władze. Jak zresztą wiele innych.
OdpowiedzUsuńAż trudno uwierzyć, że teraz w tym mieście tak wrze, no ale kiedyś musiało do tego dojść.
Dzięki za podróż :)
Sama się zdziwiłam, że była tak ciekawa. Cerkwie bogate, złote, piękna architektura wtopiona w zieleń i przestrzeń to, to co głównie charakteryzuje Kijów.
UsuńCzasem nasze wyobrażenie nie przystaje do rzeczywistości, albo jest mylne
Jako stolica Kijów dostaje więcej środków, niż Lwów i inne miasta i dlatego zabytki są tam w bardzo dobrym stanie.
Pomniki Wielkiego Głodu, spotyka się dość często na Ukrainie, jest nawet blisko Monastyru Św., Michała, ale ten charkowski jest bardzo wymowny, piękny i pozostaje w harmonii z otoczeniem.
Buziaki Polly
Jestem zaskoczony pięknem Kijowa ukazanym na Twoich fotografiach.Aż się nie chce wierzyć,że to miasto i cała Ukraina przeżywa teraz taki dramat.
OdpowiedzUsuńUkraina tak naprawdę stoi przed dramatem spowodowanym głupotą polityków.Ukraina bez dużej pomocy ekonomicznej-niezależnie z której strony-stoi przed ogromnymi problemami ekonomicznymi.Dla UE Ukraina to na razie za drogo,oni też myślą i nie chodzi tu o kasę.
Bo dla MFW 50 mld.$ dla Ukrainy to żadne pieniądze.
Rosjanie wcale głupsi od innych narodów nie są i bronią swoich interesów,jak mogą i jak umieją,a jak widać umieją sporo.
Rosja to niedemokratyczny kraj,z ambicjami mocarstwowymi,korupcją,słabą ekonomią,silna militarnie.Ukraina nie powinna się z takim partnerem wiązać.
Białoruś i Ukraina są także obiektem rywalizacji handlowej między Rosją a Chinami.
Jeśli chodzi o energię odnawialną,jak Polaków"wpuszczają w maliny":
"www.youtube.com/watch?v=XBRPTo-4cFU"
Gdyby Polska była suwerennym państwem z takimi bogactwami:
"maciwoda.neon24.pl/post/15682,potencjalnie-jestesmy-bogaczami"
Św.Jan z Dukli jest patronem Polaków w roku 2014.Tak sobie zażyczył nasz Sejm!Pocieszmy się tym,Jan z Dukli w razie zagrożenia pojawi się jak ongiś nad murami Lwowa,klęcząc z rękoma uniesionymi w niebiosa i w ten sposób przestraszy złowrogie moce,przynosząc nam,narodowi przesiąkniętemu humanitaryzmem i miłością do bliźniego,ratunek i pełne bezpieczeństwo:)
Pamiętajmy kto jest patronem roku 2014 ogłoszonym przez naszą najwyższą władzę ustawodawczą i czerpmy z niego wzory!:)
Jaskinia Cudów:"vimeo.com/84352928"
"www.youtube.com/watch?v=CWaQBNJR0YE"
Pozdrawiam i miłego weekendu:)
Nie dziwię się, że jesteś zaskoczony- ja również byłam zaskoczona.
UsuńPrzejeżdżając przez Kijów, nawet nie wiedziałam, że będziemy go zwiedzać.
Byłam nim zachwycona, jak również tamtą częścią Ukrainy z jej doskonałymi ziemiami, wielkopowierzchniowymi uprawami np.: słonecznika. To były ogromne powierzchnie- ogromne przestrzenie w porównaniu z naszą ciasnotą... Rzadko mamy okazje jeździć na wschód, z reguły jeździmy na zachód....
Dużo rzeczy mi się tam podobało- ich markety- rodzime, doskonałe warzywa i owoce, pyszny ciemny chleb- taki na zakwasie.., żywność, metro
i ludzie.
W tamtej części mieszkają i Ukraińcy, ale mieszka dużo Rosjan. Tamtejsza ludność jest generalnie bardzo Polakom życzliwa. To daje się zauważyć . Tam po polsku się raczej nie porozumie tak łatwo, jak we Lwowie. Dla mnie to są dwie różne części tego samego kraju.... To takie moje spostrzeżenia.
Tam nie zapłacimy złotówkami, jak we Lwowie, tylko Euro lub dolarami.
Wtrącę słowa mojego Taty - W polityce nie ma przyjaciół, są tylko wspólne interesy, a Rosja ma tam swoje..... i Unia . Nic dobrego z tego się nie kroi...niestety. Stosowane metody nie pozostawiają wątpliwości.
Z drugiej strony postrzegam Ukrainę , jako kraj bogaty, mający ogromny potencjał, wielkie możliwości gospodarcze, znacznie większe niż my mamy. Ich rolnictwo mogłoby cała Unie nakarmić...
My w porównaniu z nimi wypadamy blado... i pozostaje nam tylko wznosić modły do Św. Jana z Dukli i tyle....
Dziękuję popatrzę w wolnej chwili co pod linkami mi polecasz.
Miłego zapiątku.
Zofijanko, jestem u Ciebie kolejny raz. Każde zdjęcie oglądam bardzo dokładnie i zachwycam się pięknem Kijowa. To miasto widziałam kilkanaście lat temu kiedy mój Tato był tutaj przez trzy miesiące na delegacji. Nie było takie piękne...Zapamiętałam statuę Matki-Ojczyzny...
OdpowiedzUsuńWstrząsający jest Pomnik Wielkiego Głodu...Aż trudno uwierzyć, że tych wydarzeń nie uznano za ludobójstwo...
Zofijanko, byłam dwa razy w Oranżerii w Łańcucie. Mają tam okazy pamiętające czasy Potockiego...Łańcutem jestem oczarowana. Byłam latem i jesienią...Pora aby wiosną zobaczyć to niezwykłe miejsce.
Muszę Ci powiedzieć, że jestem oczarowana wschodnią Polską. Jest zadbana, bardzo czysta i niezwykle piękna. A ludzie tam mieszkający są bardzo przyjaźni turystom...
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)
Pozdrawiam cieplutko:)
Kijów pięknieje, bo dostaje zastrzyk pieniędzy.
UsuńPomnik jest bardzo wymowny. Wokół niego posiano zboże...., co czyni go jeszcze bardziej wymowniejszym.
Łańcut zawsze był zadbaną magnacką rezydencją. Część eksponatów z Łańcuta znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Z kolei do Łańcuta trafiło sporo rzeczy z Przeworska. O Przeworsku pisałam w poście pt. 'Stara Lwica mocno śpi i Biedronka.
Tak Łucjo- mają stare okazy, pamietające Potockich. Muzeum w porę wykupiło od byłego właściciela szklarnie wraz ze storczykami. Dzięki temu udało się ocalić rośliny.
Warto odwiedzać storczykarnie w różnych porach roku. Zawsze coś nas zaskoczy.
Ludzie starają się dbać o swoje posesje nie tylko na wschodzie naszego kraju.
Dziękuję za pozdrowienia i ja Cię pozdrawiam
Oj, dziękuję! Sprawdzę nazwy roślin w szklarni- tutaj poległam.
OdpowiedzUsuńDziękuję za nagrodę, bardzo się cieszę i będę korzystać!
Przejrzałam zdjęcia z Kijowa, z dreszczem po plecach. Mieszkałam kiedyś tam, byłam we wszystkich miejscach o których piszesz, a potem zamknęłam tamten rozdział życia i już nie chciałam nawet patrzeć na zdjęcia. To trudny świat, z jednej strony bliski nam, z drugiej zupełnie odległy i nawet żyjąc tam, ma się wrażenie bycia obok, a nie w tamtym świecie..
Dziękuję zatem dwukrotnie,
Pozdrawiam ciepło,
M.
Nie odzywałaś się toteż myślałam, że nie wchodziłaś na bloga. Miło, że jesteś.
UsuńNie sprawdziłam czy już podałaś adres ?
Zrobiła się nam teraz sroga zima. Boje się, że cebulki zmarzną. Poczekam na plusowe temperatury.
To dobrze, że mapy się przydadzą. Cebulki myślę, że też, skoro jest ogród.
Niewiele rozumiem z Twoich wspomnień o Kijowie, ale jedno zrozumiałam, że nie czułaś się tam dobrze z jakiś powodów...
Też nie potrafiłabym tam mieszkać to nie jest już to miasto, kiedy żył tam Bułhakow i studiował marszałek Piłsudski.
Cóż na wycieczkę z całą pewnością warto pojechać, a po powrocie, niczym JAN Paweł II - UCAŁOWAC TĘ ZIEMIĘ..
Jeszcze raz gratuluję. Było wcale nieźle, zwłaszcza, że ze zdjęcia trudniej rozpoznać roślinę !
Pozdrawiam serdecznie.
Jakie piekne słowo "syringarium"! Cudny botaniczny ogród lilaków, ogród kolorowy, stary i pełen tajemnic. Na pewno nie raz chciałabyś jeszcze tam pochodzic. Przyjrzeć się dokładnie wszystkiemu. Wwachać się i zachwycić architekturą ogrodu oraz każdą roślinką z osobna. Oby było Ci to kochana jeszcze nie raz dane!Bo jakże często tak jest, że zwiedzajac cos pospiesznie i pobieżnie obiecujemy sobie, że na pewno wrócimy a życie i okoliczności nie dają nam potem już możliwości by pójść ledwo dotkniętymi sciezkami.
OdpowiedzUsuńMiałam taki ogród w górach w pobliżu Melbourne. Byłam tam trzy razy i za każdym razem pragnęłam tam wrócić i jeszcze raz dotknąc jego cudownej magii. Tyle mam stamtąd zdjęc. Tyle dobrych wspomnien. I już nigdy ...
Teraz moimi ogrodami są tutejsze łaki a ściezkami śródleśne dukty, bezdroża pól. Co będzie kiedyś? Jakie drogi los pokaże?Na razie pokazuje zimową urodę i grozę. Awers i rewers. Bo takie jest przecież zycie - nigdy jednostronne.
(Drogi zasniezone, ale od strony Dubiecka widziałam kilka samochodów, którym udało sie wjechać bez łańcuchów!)
Całuję Cię serdecznie Zofijanko i czekam z wiarą oraz tęsknotą!:-))
Dziękuję- może będzie to możliwe. Chciałabym zobaczyć to syringarium w maju....., kiedy kwitną bzy.
UsuńDlaczego nigdy Olu- nie wiadomo, co Ci los przyniesie ? Życzę, żeby spełniło się to niemożliwe.
Tyle jest pięknych miejsc w świecie i w naszym kraju- czy zdążymy wszystkie poznać czy chociażby zobaczyć, rozsmakować się w ich pięknie ?
Mamy do siebie nie tak daleko, ale w warunkach srogiej zimy droga staje się odległa i niebezpieczna, czasem nie do przebycia. Zapowiadają zamiecie- wiatr będzie wiał ze znaczną prędkością i będzie nawiewał śnieg na drogi, zasypując je. Dostalismy z kańczuckiego portalu ostrzeżenie.
Życzmy sobie szerokiej drogi i do zo.....
Ściskam mocno!!!!