Translate

ABC raka piersi


Nie będę się mądrzyć. Od wykrycia mojej choroby i podjęcia leczenia minęło 7 lat. Każda choroba jest inna, inny jest sposób leczenia i dochodzenia do zdrowia fizycznego i psychicznego. Są różne rodzaje raka piersi: o różnej budowie, różnie umiejscowione. Można o tym poczytać na stronie- ABC Raka Piersi. Na tej samej stronie można przeczytać -Wcześnie wykryty rak piersi, w niskim stopniu zaawansowania jest nie tylko wyleczalny, ale poprzez odpowiedni zabieg operacyjny i skojarzone z nim leczenie daje kobietom możliwość zachowania piersi. Leczone w ten sposób pacjentki szybko wracają do życia zawodowego bez widocznego uszczerbku na wyglądzie, pozostając w dobrej kondycji psychofizycznej - co jest jednym z elementów uzyskania pełnego wyleczenia.

Dlaczego nikt nie zaproponował mi takiego leczenia? Spełniałam wszystkie kryteria: guz nie przekraczał 1cm, wezły były czyste. Dlaczego to nowoczesne leczenie mnie ominęło?
http://amazonki.net/artykuly/czytaj/1163/leczenie/rak-piersi-usuwanie-wezlow-chlonnych-nie-zawsze-konieczne.
Dzisiaj już wiem - im mniejszy guz - tym mniej drastyczne i krótsze leczenie- bez hormonoterapii ( guzy hormonozależne ), radioterapii i chemioterapii.

Mój guz był latwo wyczuwalny palcami, widoczny w badaniu USG, niewidoczny w mammografii, ze względu na gruczołową budowę piersi !!!!!!!!!!!

Nikt nie mówi jak wygląda życie po mastektomii i usunięciu wezłów chłonnych: o ręce-właśnie tak o ręce, która staje się niesprawna i wymaga rehabilitacji do końca życia.
Różnicę między kończynami- występuje znaczny przykurcz- niweluje długotrwała rehabilitacja.
Po usunięciu węzłów chłonnych często występuje dodatkowo obrzęk limfatyczny, a to już poważna sprawa. Nie wolno dźwigać, nagrzewać ręki. Zachodzą zmiany w obręczy barkowej i kręgosłupie.
Rehabilitacja i rehabilitacja.
Wiele łez trzeba wylać, aby zaakceptować nowy stan. To trauma, która biegnie odrębnym torem obok leczenia raka.

Byłam i bedę za leczeniem oszczędzającym ,... za świadomym wyborem, bo to nasze zdrowie, nasze życie i ważna jest jego jakość !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ten koszmarny dzień operacji ciągle wraca do mnie i jest źródłem stresu i łez. Opisałam go w " Spotkaniu z rakiem "





Do poczytania:

Obserwatorzy

26 sierpnia 2012

Harmonia

Sądziłam, że mając pasję zapewnię sobie wewnętrzny spokój i harmonię. Tak myślałam.
Potrzeba realizacji tej pasji jest głęboko we mnie zakorzeniona i nie potrafię jej odrzucić, a coraz częściej nie mogę się jej  oddawać. Nie mogę też pracować.

Już to wystarczy, żeby mieć dosyć i budzi się pragnienie, żeby zdobyć granat, i jednym ruchem ręki załatwić gnębiący mnie temat, skoro w cywilizowany sposób i zgodnie z prawem nie można.
Coraz częściej o tym myślę- jakie to proste?
 Ze zdobyciem granatu też nie powinno być problemu. W Polsce wszystko jest możliwe.

Wybuchnie afera. Zafunduję sobie z życia - teatr.

Wsadzą mnie do ciupy i w końcu będę miała spokój: wikt i opierunek - za godziwsze pieniądze niż opieka nad chorym w szpitalu, i ciszę -  zgodną z unijnymi normami.
Poddam się resocjalizacji - będę uprawiała storczyki i czytała książki, zrelaksuję się znakomicie.  


                         Przyznajcie sami- dobrze to wymyśliłam ?
 
 
 
 
 
 
Za dobre sprawowanie zostanę zwolniona przed terminem i szybko wrócę do spokojnego już domu.

Zanim jednak wrócę przeczytam mnóstwo książek.
Lermontowa nie będę czytała- za często się pojawia  i ostre ostrze wbija się w serce -coraz głębiej, i znowu znajomy, przeszywający ból.............

Rozdrapywanie......................................................................................................................................

..........................Zdziwieni?

Przecież to normalne, kiedy umiera człowiek pozostaje po nim jego majątek : różny.

Mieszkanie, a w  nim: meble, telewizor, komputer, kot, którego dostała ode mnie, kiedy zmarł jej ojciec, świadectwa szkolne, dyplomy, różańce, książeczki do nabożeństwa,
święte obrazki , książki i .................... mała książeczka w purpurowej okładce- wiersze Lermontowa w oryginale- po rosyjsku.
Zachwyciłam się nimi. Przepiękne.
Trafiły do biblioteki w małym miasteczku.
Czy to dobre miejsce? Czy dzisiaj ktoś jeszcze uczy się rosyjskiego- pięknego, śpiewnego języka.

Na wartościowe rzeczy zawsze znajdą się chętni.
Na różańce, przywiezione z Rzymu- dary znajomych szt . kilkanaście- z drzewa różanego, ciekawych kamieni, kolorowych paciorków itd.-  chętnych nie ma.
Na Lekcję Katyńską- płytkę CD- też nie. Ja ją dostaję.
Dlaczego ja ?
Kot stary, chory zostaje uśpiony. Ktoś obiecał, że go przygarnie i .......  ? Nie wiem........... Szkoda.
Pozostałe rzeczy trzeba spalić.
Palę i pozostaje z życia kupka popiołu: z naszej nauki, pracy i wiary.
Co było ważne przestaje być istotne.

Ocaliłam od spalenia małą książeczkę w purpurowej okładce- Lermontowa  po rosyjsku,
Kisiela- Rzeczy najmniejsze,
obrazek Św. Judy Tadeusza-  Patrona Spraw Trudnych i Niemożliwych.

Staram się osiągnąć harmonię, która według prof. M. Szyszkowskiej służy zdrowiu somatycznemu, zaś dysharmonia, zwłaszcza gdy jest długotrwała, ma moc chorobotwórczą.

Coś mi dolega- od trzech lat diagnozuję i nie wiadomo co. Nie mogę pójść w góry, nie mogę cieszyć się ogrodem.. Jest mi źle, a nawet beznadziejnie. Boli ręka
Co na to rak?
 Ano lubi takie sytuacje. Cieszy się i śmieje w oczy z mojej zmęczonej psychiki..

Mama wysyła mnie do psychologa.
- Co pomoże psycholog ?  Ze mną wszystko w porządku.
To nie ja jestem chora tylko ten kraj jest chory psychicznie i upośledzony umysłowo poprzez powiązania polityczno- biznesowe.
 On wymaga leczenie i to od zaraz. Natychmiast.

Ps. Zdjęcia :  Storczykarnia Potockich - Muzeum Zamek Łańcut

19 komentarzy:

  1. Jak boli noga idziesz do nogologa
    Jak boli dupa do dupologa
    Jak dusza to do psychologa.
    Jestem za.
    Wszystko zaczyna sie i konczy w glowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tak.
      Rybeńka jak długo wytrzymałabyś, jeżdżący pod Twoim oknem po ósemce pyrczący motor, 2-4 ciężarówki, jeżdżące po L- do tyłu i do przodu, przez cały dzień od 6- 22 giej, do tego agregaty chłodnicze każdego dnia, i następnego ,i następnego, i tak już 6 lat, od kiedy wróciłam ze szpitala po operacji. Dodaj do tego normalne odgłosy ulicy i miasta. To jest prawie jak narzędzie tortur. Poczytaj w moich Różnościach- lub skopiuj link http://www.stopmanipulacji.info/tortury-z-uzyciem-muzyki-utwor-z-ulicy-sezamkowej-w-guantanamo/
      Pikanterii dodaje fakt, że nowy właściciel nieruchomości został nim, ponieważ w części, dotyczącej mojego ojca zostało złamane prawo, o czym dowiedziałam się dopiero teraz, kiedy sprawa jest już przedawniona. To długa, okropna historia, która bardzo źle wpływa na moje życie.

      Usuń
    2. Tak troche wiem kochana co cie dotyka, ale wlasnie tak sobie pomyslalam, ze skoro fizycznie nic nie mozna zrobic to moze warto powalczyc o zpokoj ducha? Ja sobie nawet nie probuje wyobrazić co przeżywasz kazdego dnia. Ale niektorzy twierdza że człowiek jest w stanie wznieść się ponad to wszystko , zen, budda, te rzeczy. A może właśnie psycholog?
      Coz innego moge Ci poradzić?

      -*

      Usuń
    3. Pan Psycholog to świetny facet- tak mężczyzna.
      Często widujemy się i ucinamy krótką pogawędkę.
      Biedak zna moje sprawy. Z reguły słucha, niewiele mówi. Oto jego słowa.
      - Dla kogo jest to wszystko ,ten kraj ?
      Niestety nie umiem wznieść się ponad to, co mnie otacza. Tak nie powinno być.
      Będę jeszcze próbować coś robić. Taka głupia jestem. To bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Liczę na Wasze wsparcie.
      Z Wami mi się uda.

      Usuń
    4. Wydaje mi sie ze warto zawalczyc. Bardzo cie podziwiam i wpsieram moim duchem!

      Usuń
  2. Wiesz co myślę, Zofijanno? W tym naszym chorym państwie i więzienie by Cię mocno rozczarowało, nie byłoby tak, jak założyłaś w swoich rozważaniach teoretycznych, dlatego w przedbiegach odrzucamy tę opcję z granatem. Może św. Juda Tadeusz coś pomoże, podpowie jakieś sensowne rozwiązanie i niemożliwe stanie się możliwym.

    Język rosyjski jest bardzo śpiewny, to prawda, i myślę, że przyjdzie i na niego moda. Rosja, jak i wszystkie kraje byłego Związku Radzieckiego są warte uwagi ze względu na swoje piękno i coraz więcej ludzi kieruje się turystycznie na wschód. Miałam okazję odświeżyć swoją z nim znajomość i mimo, że upłynęło dużo czasu, sporo pozostało jeszcze w pamięci.

    Storczyki łańcuckie bardzo ładne, a już myślałam, że to z Twojego kwiatowego królestwa.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dano, dzięki za zrozumienie i wsparcie. Pójdę za Twoją radą i odrzucę mordercze zamiary. Lepsze zło, które znamy niż to nieznane. Nie wierzę już w to ,aby miało się cokolwiek zmienić na lepsze - za długo to trwa. Choć w głebi serca.......
      O Lermontowie napisałam , ponieważ niedawno czytałam jego wiersz na blogu- " do czego przyda się chustka "- tym razem po polsku i zrobiło mi się smutno.
      Język rosyjski jest piękny w poezji i pieśniach, ludzie też są bardzo gościnni. To piękny kraj, tylko system był morderczy.

      Dawną storczykarnię Potockich odbudowano przy pomocy unijnych środków. Zgromadzono w niej szereg rzadkich okazów. Można tam zajrzeć o każdej porze roku i znaleźć coś kwitnącego i kupić ciekawy okaz.
      Ps. Czekam na Twoja twórczość. Czy to już koniec koników ?

      Usuń
    2. Twórczość trwa, a jakże, koniki też będą, jak zajdzie taka potrzeba, tylko wszystko jest na przedkońcowym etapie i za wcześnie na fotografowanie i zamieszczanie tego na blogu. Jeszcze trochę, bo na razie szkoda mi czasu - łapię ostatnie podrygi lata, o czym już wkrótce :))

      Usuń
    3. Super. Super. To prawda- lato jeszcze trwa i nie powiedziało ostatniego słowa. Trzeba wykorzystać ten piękny czas.
      Pozdrawiam promiennie.

      Usuń
  3. w Norwegii to byś pewnie i ogródek za kratkami dostała... a u nas? mhm... może zieleń miejska pod linijkę przy dobrym układzie, więc nie warto. nic nie warto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Dzięki. Może kiedyś wybierzemy się do Norwegii, zobaczyć jej piekną przyrodę. Szkoda życia na siedzenie w pudle za pospolitych łotrów.

      Myślałam dzisiaj o Tobie.Jak się czujesz ?
      Coś lepiej po tej kapuście?
      Nie masz znajomej bardzo dobrej lekarki np: internisty, która doradziłaby Ci co stosować, wyjaśniłaby Ci Twój stan. Ja mam takie lekarki : internistę i od rehabilitacji.

      Piękne te Twoje brzoskwinie i winogrona. Jakie to odmiany?
      Serdeczności i usciski.

      Usuń
    2. Niestety karteczki z odmianami dawno przepadły, w głowie też się nie zakodowały.
      Kapusta faktycznie wyciąga- już mniej opuchnięta, jedynie boli.
      Pewnie, ze bym się wybrała!

      Usuń
  4. ja wiem, że to dupne pocieszenie ale chyba po prostu musisz zaakceptować sytuacje za oknem. Jeżeli faktycznie nie da sie nic innego srobić to tylko akceptacja ukoi twoje nerwy. Pamiętaj stres to wróg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest dupne pocieszenie. Ważne,że jest.
      Przeszłam traumę, zaakceptowałam siebie po operacji, co jak sama wiesz nie jest łatwe i ile upadków po drodze. Pracuję, potrafię się cieszyć byle czym
      Niestety z nieuczciwością, kombinatorstwem nie umiałam i nie umiem się pogodzić, a do codziennego łomotu nie mogę się przystosować, bo to tortura.
      Myślę,że jednak trzeba pisać i zrobić z życia teatr. Zobaczymy co z tego wyniknie. Proszę wspieraj mnie duchowo.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki. Będzie mi raźniej, choć to cały czas droga przez mękę.
      Buziaki.
      Napisz co u Ciebie?

      Usuń
  6. Jest takie westchnienie do Boga: daj mi siłę, abym mogła zaakceptować to, czego nie mogę zmienić.
    Jeśli nie możesz zaakceptować - zmień! Za wszelką cenę.
    Nie warto walczyć nawet o najukochańsze mury, jesli ma to kosztować zdrowie, psychikę, całe życie poprzestawiać i zrujnować.
    Naprawdę nie warto.
    Ciepnęłabym i poszła przed siebie, w lepsze miejsce.
    Na wsi tyle domów za bezcen do kupienia jest! ;)
    Pomysl, a może warto by?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś myślałam, że to najlepsze miejsce i tworzyłam mozolnie przez lata przyszłość. Uwiłam sobie "super" gniazdko.
      Nie mam siły zaczynać po raz 4 -ty. Tak to jest mieć nieruchomość na terenie miasta. Wszyscy robią zakusy na Twoją własność- pod różne inwestycje i nie zawsze zgodnie z prawem, ale dostatecznie długo,żeby mieć dość..

      Usuń